logo RB

Aktualności :: Kolarstwo Górskie

Maraton Kresowy MTB „Na krańcach Mazowsza” w Łomży - zapowiedź

buli | 2010-07-02 | czytane 1387 razy | 12 komentarzy

obrazek

4 lipca już po raz drugi wystartuje w Łomży maraton MTB „Na krańcach Mazowsza”, w ramach cyklu Maratony Kresowe. Przebieg trasy bardzo zdziwi tych, którzy sądzą, że Mazowsze to tylko piaszczyste równiny. Maraton będzie miał charakter wyżynny, interwałowy, co doskonale ilustruje przekrój trasy. Całkowite przewyższenie to ok. 700m.

W ubiegłym roku trasa biegła w 80% po odkrytym terenie Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego. Trasa była bardzo malownicza i ciekawa, ale tworzący trasę łomżyńscy rowerzyści postanowili zmienić lokalizację, gdyż doszli do wniosku, że Łomża ma do zaoferowania dużo więcej w najbliższej okolicy. W tym roku będziemy ścigać się praktycznie w całości w lesie w okolicach Giełczyna, tzw. Giełczyniaku. Dystans główny na ok. 58km., i będzie przeprowadzony na dwóch rundach.

Na początek trochę asfaltu, po 5 kilometrowym dojeździe do lasu od razu czeka nas mocny akcent, Dębowe Góry na rozgrzewkę, ale to mała część wspinaczki ze 135m. na wysokość 220m. npm, skąd zjedziemy bardzo ciekawym zjazdem w kierunku Bacz Suchych. Wspomniany zjazd znany jest startującym w maratonie w Szumowie, ale niestety jako podjazd, a właściwie podejście, bo nikt nie był w stanie pokonać go na rowerze. Dalej, po krótkim podjeździe pojedziemy na tzw. Wąwóz, z którego zjeżdżając można osiągnąć prędkości ponad 60km/h. Po przejechaniu następnego wzniesienia pojedziemy pomiędzy malowniczymi skarpami sięgającymi 15m wysokości. Stamtąd jedziemy kilka kilometrów w dół do jednego z najniższej położonych miejsc w Giełczyniaku. Tam zaczniemy najdłuższy ok. 1,5 kilometrowy podjazd, z największym jednorazowym przewyższeniem ok. 80m, na tzw. „Przesiekę”. Tak to miejsce jest nazywane przez tutejszych cyklistów. Zjeżdżając z „Przesieki” odpoczniemy, przed wjazdem na drugą rundę, pokonując po drodze kilka niewielkich „zmarszczek”. A odpoczynek bardzo mam się przyda, bo znów czeka nas ciężka, ale i ciekawa, bardzo zmienna trasa. Po zakończeniu drugiej rundy wrócimy do Łomży 5 kilometrowym odcinkiem, lekko pofałdowanej drogi.

trasa maratonu w łomży

Zgodnie z tradycją „Kresowych” równolegle do maratonu głównego ruszy maraton Mini. 21-kilometrowa trasa tegoż także nie będzie ani płaska, ani przesadnie łatwa. Cykliści, którzy nie czują się na siłach przejechać prawie 60km ciężkiej trasy zapraszamy do startu w Mini.

W Łomży wyjątkowo do tego zestawu wyścigów MTB dołączyliśmy Piknik Rodzinny „Za Krzyżem”, w którym może wziąć udział każdy, nawet nie posiadający kasku. Będzie to przejazd ok. 8km na polanę leśną, na której zaplanowaliśmy różnego rodzaju atrakcje, konkursy, zabawy, ognisko oraz powrót tą samą drogą.

Jeśli oczekujecie ciekawej, zmiennej, ciężkiej, a jednocześnie dającej niesamowitą satysfakcję z jej przejechania trasy, musicie zjawić się w Łomży, tym bardziej, że jest tu blisko z każdego zakątka północno-wschodniej i centralnej Polski, a ten weekend nie obfituje w imprezy o tak ciekawej trasie.

Informacje ogólne

Start i meta: 4.07.2010, godz. 11.00, Centrum Katolickie im. Jana Pawła II, ul. Zawadzka 55, 18-400 Łomża

Trudność (1-6): 3

Dystans:

  • 23 km - Mini
  • 58 km - Maraton

Pokaż Łomża 2010 na większej mapie

Bufety: dystans Mini 1, dystans Maraton 2

Ponadto bufet na mecie i posiłek regeneracyjny, także dla zawodników dystansu Mini

Program:

  • godz. 9.00 - 10.45 zapisy
  • godz. 10.45 - ustawianie zawodników w sektorze startowym,
  • godz. 11.00 - start maratonu,
  • godz. 13.00 - 16.00 - dekoracje zwycięzców

Wpisowe

  • 40 zł - normalny koszt uczestnictwa w zawodach,
  • 45 zł - koszt uczestnictwa w zawodach płatny w dniu przed zawodami,
  • 18 zł - opłata za dystans Mini

Źródło: maratonykresowe.pl

komentarze

+ dodaj komentarz ilość komentarzy: 12

avatar_ktr

ktr wyślij wiadomość

2010-07-02

Dzieki Buli ;] nareszcie coś innego niż krawężnik lub masa ;p

Endrju wyślij wiadomość

2010-07-02

Właśnie dziwiłem się, że nikt nie zapowiada maratonów w artykułach, to znaczy kto się interesuje, ten i tak będzie wiedział kiedy co jest i czego może się spodziewać, ale jest też sporo osób, które tak na wyrywkę mogłyby się dowiedzieć :)

avatar_Synek

Synek wyślij wiadomość

2010-07-02

Nazwa tego maratonu kwestionuje integralność terytorialną województwa podlaskiego. Wzywam do bojkotu!

gość: sawa

2010-07-03

Regiony historyczne nie pokrywają się z obecnymi granicami podziału administracyjnego. Podlasie to nie to samo co Województwo Podlaskie. Mazowsze to nie to samo co Województwo Mazowieckie. Czy Suwalszczyzna to Podlasie?

avatar_Synek

Synek wyślij wiadomość

2010-07-03

sawa napisał(a):
Regiony historyczne nie pokrywają się z obecnymi granicami podziału administracyjnego. Podlasie to nie to samo co Województwo Podlaskie. Mazowsze to nie to samo co Województwo Mazowieckie. Czy Suwalszczyzna to Podlasie?

Historycznie te regiony nie należały do Podlasia, ale odkąd je anektowaliśmy są tylko nasze i mamy doń wyłączne prawo. Granice państwowe też nie pokrywają się z historyczną przynależnością. W takim razie maraton w Ełku powinien się nazywać "na krańcach wschodnich landów".

Kajetan_Labamba wyślij wiadomość

2010-07-04

Synek napisał(a):
Historycznie te regiony nie należały do Podlasia, ale odkąd je anektowaliśmy są tylko nasze i mamy doń wyłączne prawo. Granice państwowe też nie pokrywają się z historyczną przynależnością. W takim razie maraton w Ełku powinien się nazywać "na krańcach wschodnich landów".


Przestań siać zamęt! "Anektowaliśmy"? Uważaj, żeby Ciebie ktoś nie anektował. To chyba ludzie decydują, z kim się identyfikują, a nie władze ustalając sztuczne podziały. I przynależność historyczna ma tu dużo większe znaczenie niż aktualny układ województw.
Ziemia łomżyńska od zawsze należała do Mazowsza, które kończy się dopiero za Wizną. Twoje 'gadanie' nic tu nie zmieni. Zanim zabierzesz głos w dyskusji, to doucz się historii, bo możesz się przypadkiem skompromitować.

gość: pawelx41

2010-07-04

Marathon uważam za bardzo udany pod każdym względem .

avatar_Synek

Synek wyślij wiadomość

2010-07-04

Kajetan_Labamba napisał(a):
Przestań siać zamęt! "Anektowaliśmy"? Uważaj, żeby Ciebie ktoś nie anektował. To chyba ludzie decydują, z kim się identyfikują, a nie władze ustalając sztuczne podziały. I przynależność historyczna ma tu dużo większe znaczenie niż aktualny układ województw.
Ziemia łomżyńska od zawsze należała do Mazowsza, które kończy się dopiero za Wizną. Twoje 'gadanie' nic tu nie zmieni. Zanim zabierzesz głos w dyskusji, to doucz się historii, bo możesz się przypadkiem skompromitować.


Na nic się zda twój rozpaczliwy reakcjonizm, pachołku mazowieckiego imperializmu! Łomża należy do województwa podlaskiego! Potrzebujemy silnej władzy, aby tobie podobnym nie przyszło do głowy - pod przykrywką przynależności historycznej - kwestionowanie przebiegu granic. Precz z rewizjonizmem!

avatar_ktr

ktr wyślij wiadomość

2010-07-04

jak nie masz nic do powiedzenia w temacie to nic nie pisz .. spójrz na mapę, sprawdź w słowniku znaczenie słowa "kraniec" ewentualnie rzuć okiem na strony wiki.

A co do maratonu to wyjątkowo udana trasa .. prawie 800 m przewyższeń .. interwałowa .. cały czas góra-dół ;) Start i meta zlokalizowana w dość nietypowym miejscu ;)) hahaha

Endrju wyślij wiadomość

2010-07-05

Czyli jednak mam czego żałować.... echh, gdybym nie był taki leniwy i spróbował upchnąć rower w częściach do samochodu, to z powodzeniem mógłbym pojechać. Będę to sobie wypominał do końca życia chyba :( Darek Zakrzewski trasę baaaardzo chwalił, kiedy dziś z nim gadałem, kolega z Augustowa też, czyli info z pierwszej ręki, na forum MK też wszyscy są zadowoleni z tego etapu, każdy mówi, że był to najlepszy maraton ze wszystkich. Ogólnie z tego co widziałem, to było bardzo mało ludzi, tylko 70 zawodników na mega i 35 na mini. Słabo wypromowane, Łomża co prawda zafundowała niezły bufet, ale promocja była kiepska, może też przez wybory, nie wiem, ale głosować przecież można było do 20, także nie widzę problemu w znalezieniu wolnych około trzech godzin na maraton. Na forum MK wypowiadał się jakiś Łomżanin, który dowiedział się o maratonie przypadkiem, jak przechodził obok startu, czy gdzieś, już nie pamiętam. Taka to promocja, nikt nic nie wiedział, nawet miejscowi, chociaż tam jest sporo wycinaków, którzy te tereny znają jak własne pokoje w domu, dziwi mnie w sumie taka niewielka frekwencja. No nic, trzeba ćwiczyć, czekać na Mazovię, a potem jechać do Suwałk, tam też górzysto :)

avatar_mocniak

mocniak wyślij wiadomość

2010-07-05

Nie ma co porównywać startu w Mazovii z Maratonami Kresowymi. Mazovia to jedna wielka masówka dla grubasów z Warszawy z podłym żarciem na mecie i tłumem ludzi na drodze. Trasy (poza Supraślem) różnią się najwyżej ilością piaszczystych odcinków, a największą trudnością techniczną jaką można napotkać na maratonie są ludzie sprowadzający rowery na płaskich zjazdach.

Endrju wyślij wiadomość

2010-07-06

mocniak napisał(a):
Nie ma co porównywać startu w Mazovii z Maratonami Kresowymi. Mazovia to jedna wielka masówka dla grubasów z Warszawy z podłym żarciem na mecie i tłumem ludzi na drodze. Trasy (poza Supraślem) różnią się najwyżej ilością piaszczystych odcinków, a największą trudnością techniczną jaką można napotkać na maratonie są ludzie sprowadzający rowery na płaskich zjazdach.


Osobiście nigdy w Mazovii nie jechałem, impreza jest bardzo droga, chyba 70zł wpisowego w dzień startu, nie jestem pewien. Podobno idąc z buta da się znaleźć w pierwszej połowie tabeli ;) Masa ludzi to też fakt, praktycznie ciągle jedzie się w peletonie, znaczy gęsiego... Na kresowych czasem dopada człowieka takie wrażenie, że już nikogo nie ma z tyłu, że się jedzie ostatni, bo ani nikogo z przodu, ani z tyłu. A z tym sprowadzaniem na płaskich zjazdach to i na kresowym się zdarzyło jednemu ;)

+ dodaj komentarz