logo RB

Aktualności :: Kolarstwo Górskie

Maratony Kresowe – Białystok

mocniak | 2011-05-04 | czytane 1741 razy | 2 komentarzy

obrazek

Maratony Kresowe rozpoczęły swój trzeci sezon w dniu Konstytucji 3 Maja, która była wielkim dziełem Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Organizatorzy imprezy kolarskiej w ten sposób nawiązali w aspekcie sportowym do tej idei i wielonarodowej tradycji dawnych Kresów. W Maratonie udział wzięli zawodnicy i amatorzy z Polski, Białorusi i Litwy. Dzisiaj w Białymstoku najlepszym kolarzem był Manikas Domas z Litwy.

Świąteczny poranek powitał rowerzystów niemal arktycznym chłodem. Na szczęście niedźwiedzie polarne nie zdążyły tłumnie wybiec na ulice Białegostoku. Zresztą trudno byłoby przestraszyć zdeterminowanych maratończyków. Ku lekkiemu zaskoczeniu i radości organizatorów, zawodnicy stawili się licznie na starcie. W stosunku do imprezy sprzed roku frekwencja była wyższa o 30%!

Trasa tegorocznego Maratonu Kresowego prowadziła po południowo-zachodnim obszarze Puszczy Knyszyńskiej. Wiosenna Puszcza szczególnie teraz zachwyca kwitnącymi przylaszczkami, zawilcami i mnogością innych leśnych kwiatów. Niektórzy z kolarzy mieli szczęście ujrzeć stada przebiegających saren i jeleni, co tylko dopełniało klimatu puszczańskich kresów.

Dystans główny liczył około 67km, zaś Mini 25km. Do tego uczestnicy pokonali kilka kilometrów ulicami Białegostoku w formie przejazdu honorowego. Jak się okazało Maraton potrafił solidnie zmęczyć. A to się uczestnikom podobało! Zawodnicy chwalili trasę. Podkreślano jej urozmaicony charakter. Ciągle coś się działo. Nie zabrakło wymagających podjazdów, ale także innych atrakcji. Jednym z zaskakujących elementem był na przykład przejazd przez bród na niewielkiej rzece. Pierwsze wrażenie zapowiadało ciężką błotną przeprawę co najmniej po kolana. Jednak okazywało się, że można przejechać suchą nogą. Zaskakujące było także zakończenie na groblach stawów Dojlidzkich. Wydawało się, że meta jest już za chwilę, a tymczasem najpierw był techniczny sigletrack, a potem odcinek specjalny, który w wielu wypadkach powodował słowny wzrost testosteronu ;-). Jednak cierpienia były nagradzane efektownym finiszem na plaży w Dojlidach.

Na szczególną uwagę zasługuje start Grzegorza Golonko. Organizator górskiego cyklu Powerade Suzuki MTB Marathon był pod wrażeniem zaprojektowania trasy, jej oznakowania, i organizacji imprezy, która jak na lokalny, niekomercyjny cykl zasługuje na większe zainteresowanie władz i mediów.

Smaczna kuchnia, ogromny entuzjazm uczestników, serdeczność i życzliwość na trasie, oraz nielimitowany przedział wiekowy to dodatkowe elementy, które w trwały sposób wpisują się w tę szczególną imprezę, jaką stanowią Maratony Kresowe.

Najszybsi na głównym dystansie byli: Manikas Domas (VELOSTREET FUJI TEAM Litwa), Łukasz Milewski (UKS Wygoda Białystok) i Dariusz Zakrzewski (Mistral Białystok). Terminatorem wśród pań została Izabela Kłosowska (UKS Wygoda Białystok). Na dystansie Mini wygrali Patryk Muśko (UKS Wygoda Białystok) i Magda Kudrawiec (MTB Ełk Prostki).

Pełne wyniki www.maratonykresowe.pl

Następny Maraton Kresowy odbędzie się 22 maja w Druskiennikach (Litwa).

Zdjęcia: Jan Lech Michalis

komentarze

+ dodaj komentarz ilość komentarzy: 2

avatar_Y

Y wyślij wiadomość

2011-05-05

Trasa liczyła 70 km, od startu pod Teatrem do Mety na Dojlidach. I była bardzo fajna.

gość: grzegorz

2011-05-07

Maraton w Białymstoku był ok. Pogoda niestety pod psem. Słabo trochę wypadłem ale to moja wina bo się nie przygotowałem-nie odrobiłem lekcji. Jak dla mie trasa dość ciężka (grupa Masters ale P. Dariusz Zakrzewski jak młody Bóg i to Super Masters) ale w sumie fajna. Pozdrawim i zachęcam do ścigania w Maratonach Kresowych.

+ dodaj komentarz